„Selektywne poprawki” – publikacja w dziale FORUM Przeglądu Komunalnego – sierpień 2016

44

Wszystko wskazuje na to, że drugie podejście Ministerstwa Środowiska do uregulowania kwestii standardów prowadzenia w gminach selektywnego zbierania odpadów powinno zakończyć się powodzeniem.

Ten artykuł został odblokowany po zalogowaniu

Skierowany w czerwcu tego roku do konsultacji społecznych projekt rozporządzenia Ministra Środowiska w sprawie szczegółowego sposobu selektywnego zbierania wybranych frakcji odpadów uwzględnia bowiem wiele uwag zgłaszanych przez organizacje przedsiębiorców i samorządy do projektu rozporządzenia z 2015 roku.

Podobnie jak w ubiegłorocznym projekcie, tak i w obecnym zakłada się wykluczenie możliwości selektywnego zbierania odpadów z podziałem jedynie na dwie frakcje – tzw. suchą i mokrą. Sposób ten stosowany jest jeszcze w wielu gminach, którym zależy przede wszystkim na minimalizacji kosztów odbierania odpadów, a przez to także opłat dla mieszkańców. Jednakże jakość zebranych w ten sposób odpadów w praktyce uniemożliwia ich wykorzystanie jako surowca do recyklingu.

Zaproponowana w najnowszym projekcie rozporządzenia zbiórka odpadów w oparciu o wiele pojemników zakłada odrębne gromadzenie w pojemnikach lub workach szkła, papieru, tworzyw sztucznych (w tym odpadów wielomateriałowych), metalu oraz odpadów ulegających biodegradacji, ze szczególnym uwzględnieniem bioodpadów. Do tych, wymienionych w projekcie rozporządzenia, pięciu pojemników lub worków należałoby dodać jeszcze szósty – na odpady tzw. resztkowe, których nie można zaliczyć do żadnej z wymienionych frakcji. Taki 6-pojemnikowy system będzie, oczywiście, powodował zwiększone koszty odbierania odpadów (więcej pojemników, więcej odbiorów, koszty transportu etc.).

PIGO w swej opinii adresowanej do ministra środowiska zaproponowało nieco inne, mniej kosztowne rozwiązanie, polegające na obowiązkowym zbieraniu w tym samym pojemniku odpadów metali i tworzyw sztucznych. Z praktycznego punktu widzenia odpady zbierane selektywnie zawsze muszą trafiać do doczyszczania na liniach sortowniczych, które standardowo wyposażone są w separatory ferromagnetyczne. Oddzielenie w tych instalacjach odpadów metalu od tworzyw nie stanowi więc problemu. Natomiast zbieranie łączne wskazanych frakcji zapobiegałoby „wykradaniu” odpadów metalowych przez „złomiarzy”. Pozwoliłoby to na zwiększenie udokumentowanych poziomów odzysku i recyklingu.

PIGO proponuje także dopuszczenie możliwości łącznego gromadzenia w jednym pojemniku/worku wraz z odpadami metalu i tworzyw sztucznych również papieru. Taki 3-pojemnikowy system (+ pojemnik na odpady resztkowe) w zupełności zapewnia odzyskanie materiałów nadających się do recyklingu i ponownego użycia. Warto również wziąć pod uwagę, że o ile w przypadku domów jednorodzinnych teoretycznie możliwe (choć problematyczne) jest prowadzenie zbiórki z podziałem na sześć frakcji, to w przypadku zabudowy wielorodzinnej prowadzenie takiej segregacji okaże się zapewne niemożliwe.

W opinii PIGO znalazła się również propozycja zbierania frakcji biodegradowalnej wyłącznie w pojemnikach lub w workach biodegradowalnych, co zapewnia przydatność tej frakcji do recyklingu organicznego. Wieloletnie doświadczenia wskazują, że frakcja bio gromadzona w workach plastikowych zanieczyszcza ją już u źródła i powoduje dodatkowe koszty rozrywania tych worków. Uzasadnione wydaje się również wskazanie w rozporządzeniu dopuszczalności selektywnego zbierania popiołów, w zależności od specyfiki danej gminy (ilości wytwarzanych w niej popiołów z pieców domowych).

Istotnym problemem, na który zwracają uwagę przedsiębiorcy odbierający odpady, jest zaproponowane w rozporządzeniu ujednolicenie kolorów pojemników na gromadzenie określonych frakcji odpadów. Izba zaproponowała, żeby dopuścić możliwość stosowania nie tylko pojemników o określonym, jednolitym kolorze, ale również pojemników wyraźnie i widocznie oznaczonych danym kolorem (i, oczywiście, nazwami gromadzonych w nich odpadów). Dość powszechnie bowiem stosowane są (bardzo zresztą praktyczne) pojemniki metalowe albo antracytowe, których przemalowywanie byłoby bardzo kosztowne i z pewnością niekorzystnie wpływałoby na ich estetykę. W zupełności wystarczające byłoby stosowanie do tych pojemników kolorowych klap lub innych widocznych elementów. W innym przypadku – paradoksalnie – tysiące obecnie wykorzystywanych pojemników, zamiast dalej służyć do gromadzenia odpadów, zostałyby wycofane z rynku i same stałyby się odpadem.

PIGO w swej opinii zaproponowało również wykreślenie § 5 projektu rozporządzenia, który stanowi, że gmina spełnia wymóg selektywnego zbierania odpadów wówczas, gdy zapewni mieszkańcom gminy worki lub pojemniki do selektywnego zbierania odpadów. Przyjęcie takiej zasady może w praktyce skutkować przenoszeniem odpowiedzialności za osiąganie poziomów recyklingu na podmioty zajmujące się odbieraniem odpadów, które de facto mają najmniejszy wpływ na jakość selektywnej zbiórki odpadów. Zapewnienie worków i pojemników do selektywnego zbierania odpadów absolutnie nie gwarantuje, że odpady rzeczywiście będą do nich trafiały odpowiednio posegregowane. Obecnie w pojemnikach czy workach znajduje się częstokroć więcej zanieczyszczeń i zmieszanych odpadów niż wysegregowanych. Jest to jeden z najważniejszych problemów do rozwiązania przez gminy. Konieczne jest zatem określenie w przepisach ustawy o utrzymaniu czystości i porządku w gminach konkretnych możliwości i sposobów egzekwowania od mieszkańców rzetelnego segregowania odpadów – przy założeniu, że różnica w opłatach za odbieranie odpadów zebranych w sposób selektywny i nieselektywny powinna być na tyle znacząca, aby skutecznie motywować mieszkańców i zarządców nieruchomości do należytej segregacji odpadów u źródła.

Dariusz Matlak

prezes Zarządu Polskiej Izby Gospodarki Odpadami

BRAK KOMENTARZY